Następnego dnia siadł na parapecie, gdy ja jeszcze spałem. Chciał mnie obudzić stukaniem w okno, ale nie wiedział, że ja wybieram innych przyjaciół, zawsze w nocy.
Rzecz o świecie pisana przez dwóch pragmatycznych i wizjonersko usposobionych młodych ludzi. Co prawda ocieka sarkazmem, spermą i alkoholem, ale czujcie się jak u siebie.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
3 komentarze:
Stowarzyszenie poetów przemocy / nigdy w dzień / zawsze w nocy / la la la la la
kaenżet - reaktywacja.
Prześlij komentarz