Rzecz o świecie pisana przez dwóch pragmatycznych i wizjonersko usposobionych młodych ludzi. Co prawda ocieka sarkazmem, spermą i alkoholem, ale czujcie się jak u siebie.

czwartek, 13 marca 2008

[preludium]

Powiedz mi, kochanie, dlaczego tak mnie traktujesz? Dlatego, że jestem pijany? Przecież nie. Przecież to dla ciebie nic nowego. Dlatego, że dziś nie najlepiej się zachowałem w stosunku do wszystkich? To przecież też nic nadzwyczajnego. To dlaczego, dlaczego tak mnie traktujesz kochanie?

Choć może, może masz rację. Może masz telepatyczną rację, że się zagubiłem w tym wszystkim. W książkach - żywotach wyimaginowanych bohaterów i krain wyższych sfer, cudownej wolności. Może tego było trochę za dużo, tych moich codziennych wycieczek w obce światy. Ale ty nie wyglądałaś nigdy na taką, której by to przeszkadzało. Sama często chciałabyś tak zrobić. Pewnie przeszkadzał ci mój alkohol, moje papierosy, bo zawsze oszukiwałem, że nie palę, że nie piję, że jestem silny. Może przeszkadzało ci moje usposobienie, mój konformizm etyczny, który wszystkim tak imponuje. Pewnie tak.

A pamiętasz, kiedy się ostatnio spotkaliśmy? Jak powiedziałaś mi wiadomością tekstową, że nie, nie wypijemy razem herbaty i nie pójdziemy na spacer po cholernym mieście? Nie czułem się wtedy dobrze. Tak samo jak wtedy, kiedy robiłaś z siebie idiotkę, kiedy ja byłem zbyt pijany żeby zareagować. No i nie podobało mi się nigdy urządzanie wycieczek po nocy, samemu. Pamiętasz, że zapomniałem wtedy telefonu.

Mówisz sobie pewnie co noc, co dzień, że prowadzam się z dziewczynami typu "gwiazdka porno". Nie, to nie tak. One mi się mogą podobać, przynajmniej tak to pewnie wygląda. Nie, nie przejmuj się. Nie prowadzam się z nimi - rozmawiam tylko o pogodzie i smutku, jak zawsze i z każdym, z tobą też.

Dlaczego kiedy rozmawiamy, nigdy nie możemy między sobą dojść do porozumienia? Zastanawiałaś się nad tym? Nie, pewnie nie. Nie wiem dlaczego mnie tak traktujesz, ale wiedz, że właśnie wypijam czwartą setkę czystej, mimo że tak tego nie lubisz. Ale co ja na to poradzę, kiedy ciebie to nic nie obchodzi.

4 komentarze:

messerschmitt pisze...

Trzeba jej wytłumaczyć, że dziewczyn typu "gwiazdka porno" wcale nie kochasz; że masz raczej na nie ochotę.

anorexorcist pisze...

Ani ona, ani te "gwiazdki porno" nie istnieją. To kolejny z moich dramatów.

messerschmitt pisze...

Umówiłem się z moimi kolegami na chlanie za takie dramaty w wielkosobotnie popołudnie.

messerschmitt pisze...

Kurwa twa mać, jeszcze jedno: za dużo piszemy o czymś, czego nie ma. Ja zmienię temat niedługo, przysięgam - jak już się uporam z Kochanowskim i pierdolniętą poetyką.