Rzecz o świecie pisana przez dwóch pragmatycznych i wizjonersko usposobionych młodych ludzi. Co prawda ocieka sarkazmem, spermą i alkoholem, ale czujcie się jak u siebie.

niedziela, 2 grudnia 2007

[zabawa]

(..) Bo wiesz, jak cię nie było, to on przeszedł do rzeczy i zaczął, no wiesz, tak za rękę i ten, i do sedna przeszedł. Ale mnie to bardzo denerwuje, bo nie wiem co mam myśleć. Nie wiem, bo wiesz, oni tak otwarcie, a ja myślę że to taka zabawa tylko jest, wiesz. I dlatego tego nie lubię, bo oni nie myślą, że to jest taka a nie inna zabawa. A może nie traktują tego jak zabawę? Kto wie. Bo ja to tak traktuje, wiesz, jak zabawę, jak takie coś na teraz, ale nie na potem, takie coś na już, bo za potem może być różnie i wtedy mi się nie chce. I wiesz, i ten.

A on, rozumiesz, za tą jej rękę i przeszedł do rzeczy. Właściwie to tylko tyle zrobił, bo ona więcej nie dała mu zrobić, i w sumie to trochę wyszedł na debila przed kumplami, że tylko tyle zrobił. Ale w sumie to go za to, wiesz, doceniam, bo na kutasa nie wyszedł że niby ją tam coś mocniej tego i potem mógłby jakiś syf z tego wyjść. A tak, to całkiem fer się zachował. Wiesz, głupio mi przy nich potem było. Bo on ją za rękę, ona go coś tam, jak to w takich momentach, rozumiesz. Dlatego żałuj, żałuj że tego nie widziałeś. Żałuj.

I denerwuje mnie to, kurwa, bo to tylko jest taka zabawa, takie na chwilę tylko to powinno być, na jedną noc. A oni się będą zachowywać jak ja nie lubię kiedy ktoś się tak zachowuje, tacy zakochani będą przecież. A to nie prawda nigdy jest, że się człowiek zakochuje. Będą się do siebie uśmiechać, udawać zadowolonych przed całym światem, trzymać się za te rączki (bo on przeszedł do rzeczy wczoraj, żałuj że cię nie było!), no. A to jest nie prawda, a kiedy oni to zauważą, to będzie za późno. I ona będzie się wyżalać na moim ramieniu, będzie mówić jaki to on był kawał chuja, a jak go kochała, jak to ją trzymał za tą jej rączkę, jak to było miło ale się skończyło. A on pójdzie do ciebie, i będzie się z tobą upijał na umór, bo wie że lubisz wódkę, i będzie o niej mówił "szmata, dziwka, kurwa", że niby go wychujała, że nigdy go nie kochała, tylko to robiła dla zabawy. A nie mówiłam ci, że to jest taka zabawa tylko? (..)

9 komentarzy:

maszkiew pisze...

A nie jest? Kochanie?

messerschmitt pisze...

79.: "Oczywiście, że nie ma miłości."

mag pisze...

Jak to "oczywiście"? Ja rozumiem że można mieć wątpliwości, nawet bardzo duże wątpliwości, że można nie wierzyć itd., ale żeby tak zaraz jako pewnik to przyjąć? A ja twierdzę, że może istnieje miłość. Jak mi udowodnisz że jej nie ma?

messerschmitt pisze...

Oczywiście, że jest miłość. Ale czy to cokolwiek zmienia?

anorexorcist pisze...

a ja jestem w ogóle patetyczny fhój.

mag pisze...

To dużo zmienia, że jest miłość... to zasadniczo zmienia postać rzeczy

mag pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
messerschmitt pisze...

Od miłości to ja już wolę "Jesteśmy stworzeni dla siebie, maleńka."

mag pisze...

tu nie chodzi o słowa, tylko o uczucia... każdy wyraża je w inny sposób, ale przyznałeś już wcześniej że miłość jest. I dobrze.