Rzecz o świecie pisana przez dwóch pragmatycznych i wizjonersko usposobionych młodych ludzi. Co prawda ocieka sarkazmem, spermą i alkoholem, ale czujcie się jak u siebie.

środa, 31 marca 2010

era reżysera

Proszę państwa, nastała era wielkiego reżysera. Rozsiądźcie się wygodnie, poprawcie spodnie, zasiądźcie rubasznie. Oto podium, oto scena, oto straszna maniera konferansjera.

No i oklaski,
No i podmuchy!

I nagle z nikąd wchodzi on, po dywanie róż co się na scenie rozpościera. Wyjmuje flaszkę i na podium stawia, żeby wszyscy, ale to wszyscy widzieli.

Nagle z sali pada żałosne "napierdalaj!". Więc napierdolił - bierze flaszkę i obala, a o filmie poopowiada jak wytrzeźwieje.




(no i everybody klaskają!)

3 komentarze:

messerschmitt pisze...

ŻEBY WSZYSCY, ALE TO WSZYSCY WIDZIELI! O, TO, TO, TO!

maszkiew pisze...

Monoś pan tematyczny. Ot co.

maszkiew pisze...

*W sensie że wóda na tronie. W koronie.