Jest, rozumiesz, wizyta duszpasterska - misja, rozumiesz. Człowieku, Papież przyjeżdża.
Wiesz, papamobile to nie telefonia komórkowa.
Stoi tłum, wszyscy w szczęśliwych maskach. Człowieku, ich Papa przyjeżdża. Bawić się będą, modlić i kontemplować - wszystko oczywiście na największym stadionie w Polsce. Tym na czterdzieści siedem tysięcy trzysta osób.
Już ląduje, na lotnisku imienia JPII, żeby potem przejechać się ulicą imienia JPII, a potem zjeść obiadek na talerzu z grawerem - JPII.
Ale nie.
On ląduje, na tym lotnisku w samolocie TUPOLEV S52, czterdziestoletnim relikcie peerelu z JPII na skrzydłach i polskim orzełkiem na drzwiach. Wylądował. Otwierają się drzwi, a tłum wiwatuje.
Już wszystko gotowe na wizytę Papy. BE-NE-DE-TTO, krzyczy tłum.
Drzwi otwarte, wychodzą klerycy - jeden po lewej, drugi po prawej ręce Ojca Świętego. Ojciec Święty, Benedykt XXVI, napierdolony tak, że muszą go trzymać, żeby sobie krzyżyka nie obrzygał.
Wynoszą Papę z latającego potwora, ten się budzi, wypierdala glebę na płycie lotniska. Tłum wiwatuje, oczywiście. Podchodzi Papież do mikrofonu, zdejmuje tą śmieszną czapkę z głowy, trzyma się prowizorycznego ołtarza, bierze mikrofon do ręki pijackim gestem i mówi. "Skurwysyny, ale się napierdoliłem.".
Tłum wiwatuje.
Be-ne-de-tto.
Komunię będzie odprawiać. Oto baranek boży, coś tam coś tam, tylko ze po niemiecku. Bierze kielich, pokaźny łyk wina, i nagle się do niego zrzygał po prostu. Tłum wiwatuje.
Papieski pomocnik, imć kardynał Alberto Solano CVI, o.p, pyta się go - "ojcze, strasznie się ukurwiłeś."
Papież na to -
"I chuj, przecież na urlopie jestem."
Rzecz o świecie pisana przez dwóch pragmatycznych i wizjonersko usposobionych młodych ludzi. Co prawda ocieka sarkazmem, spermą i alkoholem, ale czujcie się jak u siebie.
niedziela, 22 lutego 2009
pa-pa.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
7 komentarzy:
Antyklerykał :P
a tak mi coś pierdalnęło dziś. rozumiesz.
"Bierze kielich, pokaźny łyk wina, i nagle się do niego zrzygał po prostu."
Za to zdanie z wypracowania w 6. klasie podstawówki dostałbyś dwa na szynach. Jest zajebiste.
Rozumiem.
wiesz przez co to wszystko? przez papierosy i alkohol. bez nich pewnie potrafiłbym pisać sprawnie po polsku. ale ja delikatny jestem na kacu. rozumiesz.
- Podwójną wódkę ze spritem proszę.
"
- poproszę pół litra. i wodę mineralną gazowaną.
- pan tym przepija?
- tak, ja tym przepijam."
"Główny bohater postanawia zdjąć swoje maski i żyć poza schematami i normami społecznymi. Zmiany w swoim życiu zaczyna od fryzury"
Prześlij komentarz