Ach, mało tego, że jest przyjemny. Jest lekarstwem na wszystko! To jest najprostsze wyjście z sytuacji, to jest najprzyjemniejsza część dnia, to jest zwieńczenie tygodnia pracy. To jest relaks, to jest pokładanie się celem rozrodczym, to jest ucieczka od problemów. Ponoć nie pamiętamy 1/3 życia. Pytam - czemu tak mało?
To regeneracja przed następnym dniem. W sytuacji, gdy chciałbyś żeby ten dzień się nie odbył z powodu choroby Boga, tylko owa myśl potrafi uratować przed cierpieniami racjonalnego pochytania.
Wstał równie późno, co się położył. Ręce go bolały od długopisu, oczy piekły żywym ogniem piekielnym od literek układających się w sentencje z mądrych książek uczonych mężów. Otworzył lewe oko w geście zniechęcenia:
- " Ja pierdolę, kurwa." - wydukał magiczne słowa, cytując swój ulubiony film, po czym komicznym gestem ściągnął kołdrę z reszty ciała. - " Znowu się zaczyna.." - pomyślał zachrypniętym głosem wewnętrznym, i poszedł sobie zrobić herbatę.
Uciekając od swoich myśli ubierał się z trudem - najpierw majtki, potem skarpetki, potem koszulka, spodnie i tak dalej. Po spełnieniu cudownego codziennego algorytmu, zjadłwszy kanapkę z byle czym, gotowego do wyjścia zaatakowało go z nienacka łóżko, z którego ledwo co się wygramolił. Rzucił na nie okiem - machało mu, mrugało, biło w kierunku jego trupio-bladej, wymizerniałej twarzy ciepłem jakiego trudno było się po kimkolwiek i czymkolwiek spodziewać. Poddając się z chęcią pokusie zdejmował najpierw spodnie, potem koszulkę, potem skarpetki, majtki i tak dalej, po to, aby przebrać się w kołdrę i poduszkę i zanurzyć się w otchłani własnych marzeń. Poddał się i było mu z tym dobrze.
- " Ta dziewiętnastka znów się do mnie przypierdala..." - Wymusił na sobie refleksję a propo nie wiadomo kogo, po czym zasypiał po kolei. Bo sen jest najlepszym lekarstwem na za dużo myśli na raz.
Rzecz o świecie pisana przez dwóch pragmatycznych i wizjonersko usposobionych młodych ludzi. Co prawda ocieka sarkazmem, spermą i alkoholem, ale czujcie się jak u siebie.
niedziela, 25 listopada 2007
[dziewiętnastka]
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz