[o]
Znajduje coraz to nowsze powołania. Okazało się, że udany ze mnie biznesmen. Zrobiłem fantastyczny interes. Za trzy piwa kupiłem sześć i pół godziny szczęścia. Za cenę nieważnejaką dostałem pół dnia relaksu, pół dnia miłej atmosfery, pół dnia dobrych myśli.
Szkoda, że nie jestem dobrym biznesmenem na co dzień. Szkoda, że nie inwestowałem w pewną spółkę, czego efektem był wielki krach. Po ośmiu miesiącach prowadzenia spokojnych interesów, okazało się, że podjęta taktyka spaliła na panewce. Kupuj. Sprzedaj. Kupuj. Sprzedaj. Kupuj.
Kupuj, kupuj, kupuj, kupuj.
Rzecz o świecie pisana przez dwóch pragmatycznych i wizjonersko usposobionych młodych ludzi. Co prawda ocieka sarkazmem, spermą i alkoholem, ale czujcie się jak u siebie.
poniedziałek, 1 października 2007
[dobry interes.]
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz