Rzeczy martwe, albo ogólnie uznane za nieżywe, mają to do siebie że potrafią być złośliwe.
Cholernie trudno rozmawia się z osobami, które kiedyś wyznawały Ci różne rzeczy (w które już wtedy nie wierzyłeś), a które teraz chcą Ci wydrapać oczy. Dołuje ta bariera, przez którą nie przejdzie nigdy już żaden sensowny argument, a powiedzieć "nie chce mi się, kurwa", to jak spalić za sobą most.
Zaszłości palą żołądek jak kwas, a są jeszcze rzeczy, które trzeba uregulować. Nie dociera jednak, że "nie ma czasu", że "ja pracuję, człowieku", że "nie ma mnie w domu, bo kupuje sobie przyszłe życie", etc. Ciśnie się więc na usta magiczne "kurwa, nie chce mi się", bo to przynajmniej ucina jakąkolwiek dalszą dyskusję.
I tu wkrada się złośliwość rzeczy martwych - jak już mam czas, jak już wmówiłem sobie że mam ochotę, jak już okazało się że mogę wypić kwas z przeszłości, to ma się na deszcz.
Czyż nie złośliwość rzeczy martwych?
postscriptum -
Istotne jest, by mieć świadomość własnego siebie.
Don't you fucking know what you are?
(Go on, get back to where you belong)
T. Reznor, Nine Inch Nails
Rzecz o świecie pisana przez dwóch pragmatycznych i wizjonersko usposobionych młodych ludzi. Co prawda ocieka sarkazmem, spermą i alkoholem, ale czujcie się jak u siebie.
wtorek, 7 sierpnia 2007
złośliwość
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
2 komentarze:
bezsenność pozwoliła mi znaleźć czas na poczytanie sobie blogu i..hmm, dostrzegam w owym zapisku dziwną zbieżność z wydarzeniami dnia dzisiejszego-w zasadzie "wczorajszego", bo zegar bezlitośnie wskazuje 1:31..w sumie i w różnicy-czemu się dziwić?przecia to autobiografia.
nie trzeba obawiać się słów"nie chcę mi się". obwarowanie mostów wspornikami z kurtuazji nie ochroni ich przed zawaleniem. co ma runąć-runie. podstawą jest dobre samopoczucie.swoje własne.
D.
to nie ta sytuacja, to nie ta... nie myśl tak nawet. (i)
Prześlij komentarz