Rzecz o świecie pisana przez dwóch pragmatycznych i wizjonersko usposobionych młodych ludzi. Co prawda ocieka sarkazmem, spermą i alkoholem, ale czujcie się jak u siebie.

sobota, 25 sierpnia 2007

Can't stop agression. I love it.

Wszechobecna agresja. Złość, wyrzuty, pasja. Jak dobrze czasem być agresywnym, wyładować się na czymkolwiek! Uwielbiam agresję! Ale nie agresję wyrażaną za pomocą czynów, a raczej słów. Można być ponadto agresywnie inteligentnym, agresywnie ubranym, słuchać agresywnej muzyki.
Agresja jest niektórym niezbędna do życia. To cały styl egzystowania niektórych osób - bycie wyzywającym, albo wyzywająco elokwentnym.

Can't stop agression, I love it.

Problem zaczyna się, kiedy złość się kumuluje. Kiedy jest jej w człowieku zdecydowanie za dużo, żeby mógł normalnie funkcjonować. Trzeba wtedy szukać sposobu jej ujścia. Dla niektórych będzie to alkohol, dla innych muzyka o nienawiści i złości. A jeszcze inni będą chcieli wyjść do parku, okraść staruszkę i pobić biednego pana Edka. Tym ostatnim mówimy słodkie, cnotliwe "wypierdalaj".

To właściwie tylko myśl taka. Wolne nawiązanie do wypowiedzi przedmówcy. Nic zobowiązującego.


(autor po raz wtóry przeprasza za niespójność tekstu i przeskoki myślowe)

Brak komentarzy: