Rzecz o świecie pisana przez dwóch pragmatycznych i wizjonersko usposobionych młodych ludzi. Co prawda ocieka sarkazmem, spermą i alkoholem, ale czujcie się jak u siebie.

poniedziałek, 30 lipca 2007

makao

przegrałem z czasem w karty
w makao.
on rzucił ostatnią trójkę karo
a ja miałem w ręku jeszcze dwie
karty w różnych kolorach.

cisnąłem z dezaprobatą
plastikowe karty wygranemu w twarz
(w geście przegranej)
a on ręce tylko zatarł, bo wiedział
że nie potrafię go pokonać.

wcześniej je potargawszy
wyrzuciłem do kosza życie,
bo taka miała być kara
dla przegranego.

osiem miesięcy
batalii karcianej ze stwórcą
przepadło w tym jednym jedynym momencie
i nigdy nie będzie mi się już dobrze kojarzyć.

przegrałem z czasem w karty
cisnąłem z dezaprobatą
do kosza osiem miesięcy
swojego życia

2 komentarze:

messerschmitt pisze...

Pierwsza zwrotka po prostu boska, później mi się już mniej podoba, ale gdybyś popracował jeszcze nad rozwinięciem tego, co na początku, byłaby perełka.

maszkiew pisze...

Dobre, głębokie, dekadenckie i niepokojące. Najlepsze są: pierwsza, trzecia i ostatnia strofa, pozostałe też dobre, choć mogłyby być lepsze (nie wiem co nie będzie się dobrze kojarzyć), trochę jeszcze dopracowane.
Puenta świetna.