Czasem trzeba powiedzieć "nie" starym nawykom. Kiedyś nawet ukochane zachowania nam się nudzą, kiedyś popadamy w rutynę - cholerną stagnację, stoimy w miejscu. Zmiana przychodzi w życiu nagle, a najczęściej (o ironio) wynika z nudy.
Człowiek to zwierz gorszy od hieny jest, bo zabijanie jest dla niego piękne. Ale życiem człowieka, tego cholernego homo sapiens-sapiens, rządzi przypadek. Większość zmian w jego życiu spowodowana jest albo stagnacją, albo niemożnością istnienia dalej w takim a nie innym układzie.
"Jasiu, dlaczego poznałeś swoją ukochaną żonę? - Bo poprzednia mi się znudziła."
"Kaziu, dlaczego zostawiłeś swoich najlepszych przyjaciół? - Bo mi się znudzili."
Dlaczego na większość decyzji w naszym życiu musimy czekać, aż same się za nas podejmą? Znudziło ci się bycie samemu? Ożeń się. Przecież to ta nuda jest bodźcem, który powoduje taką katastrofalną zmianę. Znudziła ci się ulubiona koleżanka? Zmień ją. Przecież to jest jakaś groteska.
Świadomie, bądź nie (a raczej nie), doprowadzamy się do stanu, gdzie życie staje się jedną wielką loterią. Zanikają w nas głosy mówiące "to miłość", "to brzydkie", "tamto jest złe", a "to jest wspaniałe". Jak się nam coś podoba - bierzemy w ciemno, bo jesteśmy zachłanni. Potem, jak małe dzieci, bawimy się nowo pozyskaną zabawką, niezależnie kim, bądź czym jest. Ale tylko przez parę dni. Potem zabawka kończy swój smętny żywot w koszu na zużytą bieliznę. Jeśli nam się coś nie podoba, to ląduje tam od razu.
Tracimy instynkty. Jeśli tak ma dalej być, to lepiej pożegnajmy się z tym światem od razu. Szkoda zajmować Stwórcy czas - może na nasze miejsce przyjdzie ktoś, kto będzie potrafił normalnie czuć?
(za niespójność tekstu i przeskoki myślowe autor serdecznie przeprasza)
Rzecz o świecie pisana przez dwóch pragmatycznych i wizjonersko usposobionych młodych ludzi. Co prawda ocieka sarkazmem, spermą i alkoholem, ale czujcie się jak u siebie.
wtorek, 14 sierpnia 2007
Czasem trzeba inaczej (czyli o ludzkich zmianach traktat krótki)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
1 komentarz:
Mozna też spojrzeć na to w inny sposób. Czemu nazywać to "nudą"? Fakt, taka nazwa jest na miesjcu, jeśli ktoś próbuje opisać wszechobecny dziś konsumpcjonizm, ale przecież mnóstwo jednostek mu się nie poddaje, a czasami też wszczynają w swoim życiu jakieś drastyczne rewolucje.
Moim zdaniem to chyba ma jakiś związek z faktycznym rozczarowaniem się własną drogą. I jest to według mnie uczucie bardzo prawdziwe i realne. Przecież nikt nie wycofuje się zaraz po tym, gdy obrał jakąś drogę. Czasem dopiero później przychodzi refleksja, że to nie było to, o czym marzyliśmy. A zdarza się, że w momencie, gdy ta refleksja przychodzi, jest już za późno, żeby zawrócić bez powodowania wielkich zmian i burzenia dawnego porządku.
Gorzej, jeśli ktoś cały czas tylko tak "poszukuje", a nie może znaleźć jakiejś rzeczywistej enklawy dla siebie. Nie potrafię stwierdzić, gdzie jet granica między rzeczywistymi trudnościami z odnalezieniem tego, co nam odpowiada, a zwykłym szaleństwem - to jest po prostu brakiem umiejętności utrzymania się czymś na stałe...
Prześlij komentarz