Rzecz o świecie pisana przez dwóch pragmatycznych i wizjonersko usposobionych młodych ludzi. Co prawda ocieka sarkazmem, spermą i alkoholem, ale czujcie się jak u siebie.

wtorek, 21 sierpnia 2007

czarno - biali, czyli wizytówka pt2

"Jaki ja jestem wspaniały. Jaki ja jestem niesamowity. Niepodrabialny, cudowny i nie do opisania. Jestem fantastyczny, nie ma na tym świecie takiej niezwykłej osoby jak ja. Kocham konie, uwielbiam swoją ekipę z klatki, a moja babka pisze wiesze. Mam ponadto kapitalne geny. A krew? Błękitna oczywiście!

Mam wspaniałych, oczywiście równie niezwykłych , przyjaciół. Jesteśmy sobie tak oddani, że jeden za drugiego potrafi się pociąć żyletką wszerz. Oczywistą oczywistością jest, że kocham swoją kochaną dziewczynę ponad wszystko! (kocham Cię kochanie! :*:*:*:*:*) Jest cudowna i dodaje mi siły!

Jestem panem swojego życia i nikt nie może mi podskoczyć! Mam pojebanych starych, którzy tak na prawdę chuj o mnie wiedzą. Nikt o mnie nic nie wie, bo jestem jedną wielką zagadką - jestem skomplikowany jak Rubika kostka. Tak - jestem jak witraż - składam się z wielu malutkich różnorakich części, z których każda to osobna niesamowita jakość, a wszystkie do kupy dają mnie jedynego. Jestem wspaniały."



Jestem produktem masowym.



(Ilu z nas tak właśnie o sobie myśli/pisze? Ilu z nas uważa siebie za niesamowite i cudowne osoby? Ilu z nas nie chce być pochłoniętych przez gówniany mainstream, a tak na prawdę go tworzy? Aż strach zapytać ilu z nas uważa się za andergrandowych i niekonwencjonalnych.

A my, tak na prawdę, jesteśmy produktem masowym. Jesteśmy kreacją PR - chodzimy w andergrandowych butach od Adidasa, golimy się andergrandową żyletką Gilette, oglądamy andergrandowe MTV. Ale nie to najgorsze. Najgorsze jest to, że każdy z nas, mimowolnie i nie myśląc o tym, maluje sobie taką laurkę, jak ta u góry. Czym to jest spowodowane? Pieprzonym strachem przed rzeczywistością?

Dlatego ja mówię o sobie - "Hello, jestem Produckt". I Proszę mi kurwa nie mówić takich rzeczy, jak te powyżej. Bardzo proszę nie wkurwiać ucha.)

5 komentarzy:

maszkiew pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
maszkiew pisze...

Ja myślę, że piszę, ja piszę. Wytresowano mnie. Społeczeństwo nienawidzi prawdy, społeczeństwo lubi, aby mu grać, jak lubi. Czyli pozytywnie. Autoreklama. Jestem najzajebistsza - i wszyscy cię kochają. Nie lubię siebie, jestem przeciętna, przejmuję się wszystkim za bardzo - i nie masz czego szukać. Nie warto zadawać sie z looserem.

A chrzanić to:].

P>S> Tak, to ja wstawiłam i usunęłam poprzedni komentarz. Dobra wizualizacja autocenzury.

Anonimowy pisze...

czasem sie zastanawiam,czy w ogóle wiesz,co piszesz...

Unknown pisze...

Kocham swojego kochanego Alberta Camus ponad wszystko! - - czy to podchodzi pod: a)bibliofilię, b)nekrofilię? [Poruszył mnie ten fragment z ":*:*:*"!] - - to oczywiście wszystko jest jedna wielka ironiasta ironija.

Dlatego mam prośbę, no! - - czy zamiast komentować na blogach, pisać po forach, używać syfiastych komunikatorów - moglibyśmy się spotkać -uwaga!- NA ŻYWO i -znowu uwaga!- porozmawiać? (prośba kierowana do filozofów-od-października)

króliczkiśpiąnadrzewie

maszkiew pisze...

Droga Natalio, z miłą chęcią to uczynię, ale póki co przebywam ponad 300 km od Krakowa, więc byłoby to dość niełatwe. Październik - o ile przyjdzie - zmieni wszystko. Póki co - jeszcze się powyżywam na syfiastych forach i blogach. I komunikatorach.

Mówię za siebie, bo "ja" jest najważniejsze.